Do kolczyków, które uszyłam sobie specjalnie na sylwestra, zaplanowany był naszyjnik. Niestety ograniczenia czasowe spowodowały, że dokończyłam go dopiero niedawno. To dopiero mój pierwszy naszyjnik, a raczej element sutaszowy na szyję, zamontowany na tasiemce z możliwością regulowania długości.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naszyjnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naszyjnik. Pokaż wszystkie posty
środa, 5 lutego 2014
poniedziałek, 11 marca 2013
niebieskie korale
Mam zastój twórczy... nie cierpię tego! Nic nie wychodzi, nic mi się nie podoba, ciągle tylko szyję i pruję...
Dziś pokazuję korale które zrobiłam już dawno. Korale z oplecionych koralikami kulek w formie beaded ballsów w intensywnym niebieskim kolorze w połączeniu z odrobiną bieli.
To nie pierwsze korale w moim wykonaniu. Wcześniejsze pokazywałam TUTAJ
Dziś pokazuję korale które zrobiłam już dawno. Korale z oplecionych koralikami kulek w formie beaded ballsów w intensywnym niebieskim kolorze w połączeniu z odrobiną bieli.
To nie pierwsze korale w moim wykonaniu. Wcześniejsze pokazywałam TUTAJ
wtorek, 26 lutego 2013
Sznur szydełkowy - naszyjnik
Długo nie mogłam się zdecydować co zrobić ze sporą ilością malutkich kuleczek w kolorze ciemnego złota. Plan początkowy to był sznur turecki, ale w związku z tym że zrobiłam niedawno podobny - TEN TUTAJ więc zmieniłam koncepcję na zwykły sznur koralikowo - szydełkowy do tego zapięcie typu toggle i naszyjnik gotowy.
czwartek, 14 lutego 2013
Glonojad
Sama nie wiem skąd się wzięła nazwa tego wisiora, ale przylgnęła do niego już dawno. Może to przez kolorystykę, a może przez "dzyndzelki"... Wiem jedno to mój zdecydowanie w tej chwili najczęściej przeze mnie zakładany i najbardziej znoszony wisior o długości pępkowej. Do kompletu wyplotłam jeszcze kolczyki w tej samej kolorystyce. Kolorystyce która dla mnie samej była zaskakująca, ale nie da się ukryć - rzuca się w oczy i przykuwa uwagę.
środa, 6 lutego 2013
lariat klasyczny i turecki sznur
Pamiętam jak robiłam pierwsze bransoletki metodą sznura koralikowo-szydełkowego i zarzekałam się, że absolutnie nigdy w życiu nie zrobię nic na szyję! A bo to tyle nawlekania, przerabiania... Jak widać na załączonych zdjęciach - nigdy nie mów nigdy! Przyszedł czas na pierwszy lariat! Jestem z niego i z siebie mega dumna. Bardzo lubię go nosić, a co najważniejsze ze względu na bezpieczne kolory pasuje niemal do wszystkiego!
Kolejny naszyjnik jest w podobnych kolorach, ale wykonany metodą sznura tureckiego. Posiada ozdobne zapięcie, które można nosić zarówno na boku jak i z tyłu. Do jego wykonania użyłam malutkich 4mm kulek hematytowych.
Subskrybuj:
Posty (Atom)










.jpg)




