Sama nie wiem skąd się wzięła nazwa tego wisiora, ale przylgnęła do niego już dawno. Może to przez kolorystykę, a może przez "dzyndzelki"... Wiem jedno to mój zdecydowanie w tej chwili najczęściej przeze mnie zakładany i najbardziej znoszony wisior o długości pępkowej. Do kompletu wyplotłam jeszcze kolczyki w tej samej kolorystyce. Kolorystyce która dla mnie samej była zaskakująca, ale nie da się ukryć - rzuca się w oczy i przykuwa uwagę.


